Zrzut ekranu 2018-03-28 o 19.02.49.png

Hi.

Witam na moim blogu. Mam nadzieję, że znajdziesz coś interesującego dla siebie

MATKA POLKA NA WYCHODNYM

MATKA POLKA NA WYCHODNYM

No dobra, przyznaję... To był totalny szok. Dwa tygodnie przed terminem, do tego niezaplanowana cesarka. Emocje sięgały zenitu, ból jeszcze wyżej. Generalnie jeden wielki meksyk i na dodatek w Walentynki :) Ja to mam dopiero timing :) Nie wystarczyło mi to, że w ciążę zaszłam pierwszego czerwca, musiałam doprawić ten fakt urodzeniem Sati w Walentynki. I tak wkopałam mojego biednego brodatego w największy dług świata, bo nie wiem jak się wypłaci z takiego prezentu :) No dobra, ale to nie miał być artykuł o porodzie a o po porodzie... Właściwie o tym, że od dwóch miesięcy mam tylko jedno marzenie... wypić kawę wtedy kiedy chcę, a nie wtedy kiedy mogę :) 

matka.jpg

Od trzeciego dnia po powrocie ze szpitala pracowałam pełną parą. A wiecie jak jest w biznesie obuwniczym, oprócz tego, że masz dostęp do miliona par butów, to jeszcze jest druga strona medalu, mianowicie brudne kartony z dostaw, pakowanie, obsługa klienta, zdjęcia, zwroty, wymiany, remanent, rozliczenia, bla bla bla... Kiedy kierujesz takim sklepem, jesteś wszystkim po trochu, rano pakowaczem, po południu obsługą klienta, potem magazynierem, sprzątaczką, itp., itd. I niby jest pomoc, niby wszystko cacy, ale taki pracoholik jak ja, we wszystkim musi maczać palce :) Więc maczałam te moje palce, raz w pełnych pampersach Sati, potem w tych kartonach (myjąc je uprzednio :) ) I tak przez kilka tygodni, aż do pierwszego spaceru z wózkiem, kiedy poczułam, że jeśli nie napiję się kawy z mojej ulubionej kawiarni, chyba padnę trupem. Ten moment, ta chwila, słońce, ja i wózek z Sati w środku, moja nieumyta głowa, (BTW, odkąd mam dziecko odkryłam milion nowych fryzur z gumką w roli głównej) i te nowo zakupione jeansy i radość że mój tyłek w rozmiarze 40 wygląda w nich na 38. Taaak, zmieniły się moje powody do radości i potrzeby do pełni szczęścia. No i usiadłam w tej mojej ulubionej kawiarni, zamówiłam kawę i rogale z dżemami. Wystawiłam twarz do słońca i chłonęłam witaminę D. Z każdym łykiem gorącej kawy wypijałam łyk nadziei i optymizmu, że kolki niedługo miną, że w sobotę przyjedzie mama więc się wyśpię, że niedługo wracam na treningi z moim trenerem, że mam najpiękniejsze dziecko na świecie i że w domu czeka na nas najlepszy facet świata, który mówi do nas "Moje dziewczyny" Czego chcieć więcej, wypij tą kawę i jazda do domu, bo masz cudowne życie dziewczyno, powiedział głos w mojej głowie. A ja na to, hola, hola, jeszcze fotki na bloga i... i o shit, przecież jak miną kolki to zacznie się jazda z ząbkowaniem :) :) :) 

Jeansy i Koszulka Stradivarius, Torebka Puccini, Buty Styloskop, Skóra Mango, Płaszcz Szyty Na Zamówienie.   Zdjęcia: Karolina Chudyba

IDEALNA CZERWIEŃ

IDEALNA CZERWIEŃ

ZAKUPY NA WYPRZEDAŻACH ZARA

ZAKUPY NA WYPRZEDAŻACH ZARA