ZDJĘCIA, KTÓRYCH NIE ZDĄŻYŁAM OPUBLIKOWAĆ

Och co to było za lato… Tyle pięknych zdjęć, których nie zdążyłam Wam pokazać 🙂 Jeśli przeczytałyście mój post o trudoholizmie, to wiecie, że w ostatnich miesiącach moje sesje zdjęciowe pełniły rolę bardziej terapeutyczną niż pokazową. Stroiłam się, a właściwie zmuszałam się do strojenia  żeby nie zwariować. Te sesje były wówczas dla mnie jedyną okazją do tego by choć na chwilę założyć coś innego niż rozciągnięty dres 🙂 Niestety po tym jak się zachwycałam efektami i planowałam napisać kolejny post na blogu, wypadało coś, czego nie mogłam odłożyć na bok. I tak oto za każdym razem opuszczała mnie zarówno wena jak i siły. Padałam wieczorem na twarz marząc by przespać osiem godzin ciągiem 🙂 No, ale nie ma lepszej okazji do małej retrospekcji, niż koniec lata i jego podsumowanie w kilku zdjęciach. Jak wiecie, specjalnie nie gustuję w modzie z wysokiej półki. Za to uwielbiam zestawy ubrań, które kosztują całkiem przeciętnie ale wyglądają jakby były prosto od znanego projektanta. Tak na przykład uwielbiam stylizacje w kwiecistym topie z Mango z białymi szerokimi spodniami z Zary. Ten zestaw będzie moim numerem jeden tego lata. Ma w sobie coś z Japonki, coś z Włoszki i coś z wakacji z bliżej nieokreślonego europejskiego miasteczka. Za to właśnie uwielbiam Warszawę, potrafi być urokliwa jak miasteczko nad jeziorem Como i hipsterska jak Amsterdam.

        

Subscribe so you don’t miss a post
Sign up with your email address to receive news and updates!

Co myślisz ?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.