Zrzut ekranu 2018-03-28 o 19.02.49.png

Hi.

Witam na moim blogu. Mam nadzieję, że znajdziesz coś interesującego dla siebie

W CIENIU PALM

W CIENIU PALM

Lato w tym roku było wyjątkowo udane. Pogoda dopisała, nastrój jak ta lala, stylóweczki leciały jak zwariowane… uff aż szkoda że się kończy. Pamiętam siebie sprzed roku i muszę przyznać, że dziewczyna z tamtego roku ma się nijak do tej, którą jestem teraz. Rok temu latem mieściłam się tylko w jeansy boyfiernd’y i luźny t-shirt. Byłam obolała, zmęczona i ledwo wiązałam koniec z końcem.

Ubrania były moim ostatnim problemem. Nigdy nie sądziłam, że znowu założę krótki top i moje ulubione spodnie w palmowe printy. Czas i upór jednak zrobiły swoje. Lato w tym roku było dla mnie przełomowe. W końcu wyczyściliśmy nasz bezużytecznie ogromny taras, kupiliśmy parasol i cotton balls’y. Zasadziłam kwiaty i zrobiło się całkiem przyjemnie. Nawet był gril na majówkę. Satinka dostała basen z biedry za 29 złotych i piaskownice z pojemnika na pościel : ) Nasze życie od wielu lat było pozbawione zwyczajnych przyjemności i typowo “Januszowego" egzystowania. Nie dlatego, że z powodu bogactwa straciliśmy kontakt z rzeczywistością a dlaczego, że było tak źle, że nie byliśmy w stanie nawet zmusić się do egzystowania. Krótko mówiąc asfalt tarł nam nosy przez ładnych kilka lat. Nie powiem, że powrót do dawnej Narine był łatwy. Najpierw zrobiłam gruntowny przegląd szafy i wyrzuciłam wszystkie ubrania, których już nie czułam. Żeby odkryć siebie na nowo potrzebowałam przestrzeni. Zaczęłam od nowej pary jeansów i kilku koszulek. Fryzura też wymagała gruntownego remontu. Wypracowałam lekki makijaż, który mogłam wykonać w pięć minut. Dzięki tym drobnym zabiegom czułam się coraz lepiej każdego dnia a i na modę zaczęłam na nowo zwracać uwagę. Ten sezon uważam za początek mojej przemiany. Co prawda do stuprocentowej formy jeszcze daleko ale czuję satysfakcję i ekscytacje patrząc na zdjęcia do tego postu. Za chwilę koniec sierpnia a wszystkie blogerki robią już zdjęcia do jesiennych postów. Mój nastrój jednak jest nadal wakacyjny więc póki pogoda pozwoli będę jeszcze korzystać z palmowych spodni i krótkiej bluzeczki.

O MIŁOŚCI MOWA - CHANEL N5

O MIŁOŚCI MOWA - CHANEL N5

GÓRA SPOKOJU

GÓRA SPOKOJU